Akcja w metrze. Sparaliżowali ruch, podano narodowość zatrzymanych
Do zuchwałego ataku wandalizmu doszło w środowe popołudnie na stacji metra Wawrzyszew. Grupa obcokrajowców wymusiła zatrzymanie pociągu, by nanieść graffiti na wagony. Dzięki szybkiej akcji policji i straży miejskiej cała czwórka Hiszpanów trafiła do aresztu.
Jak poinformowała Komenda Stołeczna Policji, zdarzenie miało miejsce w środę po godzinie 15, w szczycie komunikacyjnym. Grupa składająca się z trzech mężczyzn i kobiety dokonała awaryjnego otwarcia drzwi pociągu stojącego na stacji Wawrzyszew. Wykorzystując wymuszony postój, sprawcy w ciągu kilku minut nanieśli graffiti na dwa wagony składu, po czym próbowali uciec z miejsca zdarzenia.
Reakcja służb była natychmiastowa. Patrol policji niemal od razu namierzył trzech mężczyzn. Czwarta osoba - kobieta - została ujęta przez strażnika miejskiego i przekazana funkcjonariuszom.
Jak przekazała Komenda Stołeczna Policji, wszyscy zatrzymani to obywatele Hiszpanii. Trwają z nimi czynności procesowe, a sprawcom grożą zarzuty zniszczenia mienia oraz zakłócenia pracy metra.
Akcję policji skomentowała wiceprezydent Warszawy Renata Kaznowska.
"Brawo. I mam nadzieję, że kary będą adekwatnie surowe. Żadnej 'znikomej szkodliwości czynu'" - skomentowała Kaznowska na platformie X. Dodała, że wandale powinni ponieść koszty czyszczenia pociągu z graffiti, zniszczenia mienia publicznego, zagrożenia bezpieczeństwa pasażerów i wstrzymania kursowania metra.
Międzynarodowe "wycieczki" graficiarzy
Warszawskie metro od lat jest celem dla międzynarodowych grup graficiarzy, którzy traktują pomalowanie pociągu w polskiej stolicy jako swego rodzaju "trofeum". Dla miasta każda taka akcja to ogromne straty. Koszt usunięcia farby z jednego składu to zazwyczaj kilka tysięcy złotych, do czego dochodzą straty wynikające z wyłączenia pociągu z ruchu i paraliżu komunikacyjnego.