Afgańczycy zagłosowali
W burkach na wybory
Grozili, że obetną palce; zabili 14 osób - zdjęcia
W Afganistanie zakończyły się wybory parlamentarne. Afgańczycy musieli jednak oddawać swoje głosy w strachu przed zamachami, które zapowiadali talibscy rebelianci. W aktach przemocy w dniu głosowania zginęło 14 osób: 11 cywilów i trzech policjantów - poinformował szef MSW, generał Bismilla Chan Mohammadi. (czytaj więcej).
Wybory w kraju wojny
Podczas wyborów używano specjalnego, trudnego do zmycia tuszu, który miał zapobiegać podwójnemu oddawaniu głosu.
Wybory w kraju wojny
Talibowie straszyli jednak ludność, że odetną palce z tuszem. - Nie chcę ryzykować mojego życia dla jakiegoś kandydata - wyznał agencji Reutera mieszkaniec Logar.
Wybory w kraju wojny
Z powodu gróźb rebeliantów wielu Afgańczyków nie zdecydowało się na udział w głosowaniu. Część lokali nie została otwarta ze względów bezpieczeństwa.
Wybory w kraju wojny
Mimo wzmożonej kontroli w całym kraju doszło do serii ataków. Talibowie zaatakowali m.in. posterunek policji w prowincji Baghlan. Podczas tych starć zginęło sześciu członków prorządowej policji i jeden żołnierz.
Wybory w kraju wojny
Były to drugie wybory parlamentarne od obalenia rządu talibów w 2001 roku przez siły międzynarodowej koalicji.
Wybory w kraju wojny
Według Niezależnej Komisji Wyborczej (IEC) w połowie dnia frekwencja wyniosła 32%.
Wybory w kraju wojny
Agencja Reutera zauważa, że niska frekwencja może zaszkodzić wiarygodności wyborów.
Wybory w kraju wojny
W czasie wyborów pojawiły się również doniesienia o fałszowaniu kart do głosowania, próbach przekupstw i zastraszania wyborców.
Wybory w kraju wojny
O 249 miejsce w Izbie Ludowej - niższej izbie afgańskiego parlamentu - walczyło ponad 2,5 tys. kandydatów.