Rodzice dzieci z klasy Adasia opowiadają, że chłopiec spycha inne dzieci ze schodów, rzuca przyborami szkolnymi, bije, pluje a nauczyciele nie mogą prowadzić normalnie zajęć. Dlatego chcą, żeby ich dzieci zostały w domach do czasu rozwiązania problemu.
Podczas lekcji konieczna jest jednak obecność drugiego nauczyciela, który zajmuje się tylko agresywnym 9-latkiem. Dyrektorka Szkoły Podstawowej w Czyżewie, Anna Sienicka chce dziecku pomóc, ale rodzice nie chcą z nią współpracować. - Według nich problemu nie ma, a żeby cokolwiek zrobić, potrzebne są dokumenty z poradni psychologiczno zawodowej - tłumaczy. Rodzice nie mają jednak obowiązku przekazania takich dokumentów szkole. Placówka ma przez to związane ręce.