Do zbrodni doszło we wrześniu 2001 roku. Oskarżony i jego znajomy pojechali po komputer, który Grzegorz K. miał złożyć i sprzedać swojemu koledze. Według sądu, oskarżony nie miał komputera i chodziło mu jedynie o rabunek pieniędzy, które na zakup sprzętu elektronicznego wziął ze sobą student. Z tego powodu oskarżony miał też zamordować kolegę.
Grzegorz K. nie przyznał się do winy. Proces miał charakter poszlakowy co oznacza, że nie znaleziono bezpośrednich dowodów winy. Wyrok nie jest prawomocny.