Poseł Krzysztof Lisek tłumaczy, że spot wpisuje się w pozbawioną agresji kampanię wyborczą, a jednocześnie wskazuje na to jak marginalnym ugrupowaniem będzie koalicja PiS-u i brytyjskich konserwatystów. Tymczasem rzecznik klubu PiS Mariusz Błaszczak tłumaczy, że lepiej być w małej koalicji i mieć coś do powiedzenia, niż w dużej - tak jak jest w przypadku Platformy - której głos jednak nie znaczy zbyt wiele.
Spot PO krytykuje także Lewica. Poseł SLD Marek Wikiński zarzuca pomysłodawcom manipulację. Jego zdaniem, dotąd wyrównane szanse chadeków i socjalistów mogą zostać zaburzone, m.in. po prawdopodobnym wystąpieniu brytyjskich konserwatystów. - To z kolei poważnie zmieni układ sił w PE na korzyść właśnie socjalistów - wyjaśnia poseł Wikiński.
Szef kampanii PO w wyborach do PE Grzegorz Dolniak zapowiada, że już za kilka dni w mediach pojawi się kolejny spot, natomiast dłuższe formy dostępne będą w internecie.