Zamach stanu w Mali
Żołnierze przejęli kontrolę nad państwem
Ostrzelali pałac prezydenta i przejęli władzę - zdjęcia
Zbuntowani malijscy żołnierze przejęli rano kontrolę nad państwową telewizją i ogłosili rozwiązanie instytucji państwowych oraz zawieszenie konstytucji.
Oświadczyli, że w ten sposób kładą kres rządom "niekompetentnego reżimu" w Mali.
W imieniu Narodowego Komitetu na rzecz Przywrócenia Demokracji i Państwa zakończenie rządów prezydenta Amadou Toumaniego Toure ogłosił rzecznik rebeliantów Amadou Konare.
W nocy żołnierze atakowali pałac prezydencki w stolicy położonego w Afryce Zachodniej Mali - Bamako - protestując przeciwko niedostatecznym działaniom rządu w obliczu rebelii nomadów na północy.
Po wielu godzinach walk z prezydencką strażą buntownicy poinformowali o przejęciu kontroli nad pałacem prezydenckim.
Na zdjęciu: cywile palą opony i demonstrują poparcie dla żołnierzy na ulicach Bamako.
(PAP,wp.pl/sol)
Strzały wokól pałacu prezydenckiego
Wcześniej wokół pałacu prezydenckiego słychać było strzały, także z broni ciężkiej. Zbuntowani żołnierze, którzy uskarżają się na brak środków do walki z separatystyczną rebelią na Saharze, zablokowali drogi dojazdowe do gmachu państwowej telewizji. Nadawanie programów zostało przerwane.
Na zdjęciu: armia przejmuje kontrolę nad państwową telewizją.
Aresztowali przedstawicieli władz
Żołnierze aresztowali wielu przedstawicieli reżimu prezydenta Toure, w tym ministrów spraw zagranicznych oraz ds. administracji terytorialnej, Soumeylou Boubeye Maiga i gen. Kafougouna Kone.
Na zdjęciu: cywile pozdrawiają przejeżdżających żołnierzy.
Godzina policyjna
Dowódca buntowników, kapitan Amadou Sanogo, poinformował na antenie o wprowadzeniu godziny policyjnej. Ma ona wejść w życie ze skutkiem natychmiastowym i obowiązywać do odwołania.
Na zdjęciu: przejęcie kontroli nad przekaźnikami telewizyjnymi.
Zapowiadał oddanie władzy
Według źródeł wojskowych prezydent Toure, który od dawna zapowiadał, że odda władzę po wyborach, zaplanowanych na kwiecień, znajduje się w "bezpiecznym miejscu".
W związku z sytuacją w Mali sekretarz generalny ONZ Ban Ki Mun wydał oświadczenie, w którym wezwał do spokoju i demokratycznego rozstrzygnięcia sporów.
Na zdjęciu: opony płoną na ulicach stolicy.
Chcieli lepszego uzbrojenia
Według źródła wojskowego minister obrony Mali "udał się do koszar, by rozmawiać z wojskiem, ale rozmowy nie powiodły się; ludzie narzekali na to, jak rząd radzi sobie z kryzysem na północy".
Żołnierze od tygodni apelowali do rządu o lepsze uzbrojenie do walki z rebeliantami.
Na zdjęciu: żołnierze gromadzą się na ulicach Bamako.
Rebelia Tauregów rośnie w siłę
Na północy Mali w ostatnich tygodniach doszło do nasilenia działań tuareskich rebeliantów. W trwającej od dwóch miesięcy rebelii uczestniczą: Narodowy Ruch Wyzwolenia Azawad (MNLA), ruch polityczno-militarny powstały w końcu 2011 roku z połączenia różnych ugrupowań tuareskich oraz silnie uzbrojeni tuarescy żołnierze byłych wojsk libijskiego dyktatora płk. Muammara Kadafiego.
Większe rebelie Tuaregów wybuchały w Mali w latach 1962-64, 1990-95 i 2007-2009. Do wybuchu obecnej rebelii doszło po powrocie kilku tysięcy doświadczonych i dobrze uzbrojonych Tuaregów z wojsk Kadafiego.
(PAP,wp.pl/sol)