Potem na tygodnie trafiają do łóżka z cięższymi objawami np. zapaleniem płuc, czy nerek. W 2008 spędziliśmy aż 194 mln dni na L4. Lekarze twierdzą, że nie brakuje symulantów, dla których jakiekolwiek kichnięcie jest argumentem, by wybrać się na zwolnienie. Z drugiej strony regułą jest to, że aktywni zawodowo Polacy, którzy pracują zwykle więcej niż osiem godzin dziennie, bardzo niechętnie biorą zwolnienia lekarskie. Do lekarza przychodzą wtedy, gdy już nie są w stanie iść do pracy. Niektórzy lekarze twierdzą, że to nawet specyfika Polaków. W Europie Zachodniej nie jest dobrze widziane, że przeziębiony pracownik naraża na infekcję kolegów.