Kilka minut po godzinie pierwszej w nocy w jednej z rzeszowskich pizzerii młody człowiek telefonicznie zamówił dostawę. Kierowca pojechał pod wskazany adres. Kiedy zadzwonił do drzwi, zobaczył młodego człowieka, który celował do niego z pistoletu. Napastnik zażądał pizzy. Dostawca oddał mu też termos i uciekł - powiedział Międlar.
Poszkodowany dostawca o incydencie powiadomił napotkany po drodze patrol. Chwilę później policjanci zatrzymali napastnika.
Ustalono, że nastolatek posłużył się pistoletem zasilanym gazem, który strzela śrutami. Na taki pistolet nie trzeba mieć pozwolenia. Oprócz napastnika w domu byli jego dwaj pełnoletni koledzy.