- Wierzyciele Lecha mogliby przejąć te pieniądze, gdyby wpłynęły one na konto klubu. Po cesji należne Lechowi pieniądze wpływałyby od razu na konta innych podmiotów - wyjaśnia Mirosław Adamski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu. Zarząd Lecha jednostronnie odwołał cesje, a teraz prokuratura sprawdza czy miało to moc prawną. Śledztwo prowadzone jest w sprawie i żeby sprawdzić, czy w ogóle doszło do przestępstwa, prokuratura będzie musiała zapoznać się z całą dokumentacją z urzędu skarbowego i klubu WKP Lech.
Więcej: *Gazeta PoznańskaGazeta Poznańska*