Projekt pochodu, który ma być tylko jedną z uroczystości zaplanowanych z okazji wejścia Polski do Unii, zbulwersował radnych. "To pochód żałoby, nie radości! Ktoś wraca do komunistycznej przeszłości, bo jak inaczej nazwać zmuszanie dzieci do udziału w takiej imprezie" - pytał radny Bogdan Dzakanowski. "Uważam, że rodzice winni zdecydować o tym, czy chcą aby ich dzieci brały w tym udział" - cytuje dziennik.
Według gazeta pogląd ten poparł radny Wojciech Nowacki (UPR-PiS): "Żenujące. Święto ma tradycję, w Moskwie wielkich uroczystości nie będzie, ale w Niemczech, Francji, na pewno zostaną zorganizowane. Idee socjalistyczne odradzają się".
O Święcie Pracy i Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich wspomniał też radny Tomasz Rega (PiS). "Ci, którzy to wymyślili powinni założyć sobie zimny kompres na głowę! Kiedyś jednoczyliśmy się z ZSRR, teraz z Europą. Czy zamiast czerwonych sztandarów, mamy nieść błękitne szturmówki z gwiazdkami?" - zastanawiał się radny Rega - pisze "Gazeta Pomorska". (PAP)