Strajk generalny trwał już dwa dni. Protestom towarzyszyły starcia uliczne przeciwników i zwolenników populistycznego szefa państwa. Związkowcy żądają ustąpienia przywódcy kraju, który jest czwartym w świecie eksporterem ropy naftowej.
To od rewolty w państwowym koncernie naftowym PDVSA zaczęła się obecna faza niepokojów w Wenezueli. Menedżerowie firmy sprzeciwili się nominacji na szefa koncernu lewicowego ekonomisty, lojalnego wobec Chaveza. Protest poparli związkowcy.
Poparcie dla strajku udzieliło główne w tym kraju stowarzyszenie pracodawców Fedecamaras.(ck)