- To już nie jest mój związek. Inne czasy, inni ludzie, inne problemy - argumentował wtedy Wałęsa. - Nie będę się mieszał. Niech teraz działają inni, a ja nie jestem im chyba potrzebny.
Wszystko wskazuje na to, że po raz pierwszy w historii Lech Wałęsa 31 sierpnia nie weźmie udziału w oficjalnych obchodach podpisania Porozumień Sierpniowych - pisze gazeta. Dlaczego? Pod pomnikiem Poległych Stoczniowców według Wałęsy nie ma w jednym czasie miejsca dla niego oraz dla Lecha i Jarosława Kaczyńskich.
Obecny przewodniczący "S" Janusz Śniadek nie chce komentować nieobecności Lecha Wałęsy: - Muszę najpierw z nim porozmawiać.
Postawę związkowej legendy krytykuje tymczasem wiceprzewodniczący "S" Stoczni Gdańskiej Karol Guzikiewicz: - Jest między nimi rywalizacja. Kaczyński dotrzymał obietnicy i przyszła pomoc dla stoczni, a Wałęsie to się nie udało i teraz może być mu przykro. Braci przyjmiemy gorąco, a na Wałęsę to my różnie patrzymy. Dla historii zrobił wiele, ale niepotrzebnie angażuje się teraz w politykę. My popieramy PiS, a on postawił na Platformę. No i po co tak źle o Radiu Maryja mówił?