Jak podał resort obrony w Kolombo, podłożony przy drodze ładunek został zdetonowany w momencie przejazdu wojskowego autobusu. Liczba zabitych może być jeszcze wyższa - obecne dane sporządzono na podstawie liczby wydobytych z pojazdu ciał; może jednak okazać się, że jest ich więcej - zastrzegł rzecznik armii Jayantha Perera.
Jeśli przypuszczenia armii potwierdziłyby się, byłaby to kolejna większa akcja Tamilskich Tygrysów w ostatnich dniach. W ubiegłym tygodniu co najmniej siedmiu lankijskich żołnierzy zginęło w zamachu bombowym na północy Sri Lanki w mieście Dżafna. W czwartek oddział separatystów zaatakował okręt marynarki wojennej - w potyczce zginęło co najmniej czterech marynarzy. W piątek rano natomiast rebelianci zastrzelili agenta rządowego wywiadu wojskowego.
Tygrysy Wyzwolicieli nie są zamieszane w żadną działalność, która narusza porozumienie o rozejmie - powiedział w rozmowie telefonicznej rzecznik rebeliantów, Danya Master. Podkreślał, że nie ma żadnego związku między atakiem, a ugrupowaniem, które reprezentuje.
Sri Lanka od ponad 20 lat jest targana wewnętrznym konfliktem, którego ofiarą padło ponad 65 tys. ludzi. Ugrupowanie Tygrysów - Wyzwolicieli Tamilskiego Ilamu (LTTE) od 1983 roku walczy o niepodległość północno-wschodniej części wyspy, zamieszkanej w większości przez ludność tamilską.
Wybrany w listopadowych wyborach nowy prezydent Sri Lanki Mahinda Rajapakse zapowiedział rewizję procesów pokojowych z rebeliantami tamilskimi, wykluczając możliwość stworzenia odrębnego państwa Tamilów, co dodatkowo zaogniło sytuację na wyspie.