Związek protestuje przeciwko - jak czytamy w apelu - "dalszej degradacji gospodarczej Lublina i regionu". Woj. lubelskie jest jednym z najbiedniejszych w kraju i - zdaniem związkowców - nie widać żadnych oznak poprawy. Bezrobocie na Lubelszczyźnie osiągnęło w październiku ponad 20%.
Protestujący mają za złe rządzącym, że nie pomagają przedsiębiorstwom państwowym. Żadają kompleksowego programu przeciwdziałania bezrobociu, objęcia ochroną zbiorowych układów pracy, zaniechania kolejnych ukrytych podatków, opłat i abonamentów.
"Marsz odbywa się w sobotę, bo nie chcemy nikogo odciągać od pracy i narazić na szykany ze strony pracodawców" - mówią związkowcy. Przed południem z protestującymi spotkał się wojewoda lubelski Andrzej Kurowski. Na jego ręco złożono petycje do władz państwowych. (jask)