Losy złotego po czwartkowych zawirowaniach na rynku walutowym ważyły się rano. Osłabianie złotego mogło się skończyć nawet na poziomie 4,2 za dolara. Natomiast udało się, bo rynek opanował swoje nerwy i inwestorzy doszli do wniosku, że złotówka wystarczająco potaniała. Ostatecznie tendencja odwróciła się - powiedział Marcin Bilbin, analityk Banku Handlowego.
Jego zdaniem widoczne było w ciągu całego dnia stopniowe umacnianie się złotego. Doszliśmy nawet do poziomu 4,03. W tej chwili złoty nieznacznie się osłabił - powiedział Bilbin. (miz)