Choć oficjalnie nikt tego nie mówi, nieoficjalnie usłyszeć można, że większość dyplomatów liczy na zwycięstwo Johna Kerry’ego. Liczą na to przede wszystkim Niemcy i Francuzi, dla których wygrana demokraty oznaczałaby koniec podziałów i kłótni w sprawie Iraku.
Innego zdania są z kolei Amerykanie w kwaterze głównej NATO. Powód jest prosty – zmiana gospodarza Białego Domu dla nich oznaczałaby zmianę miejsca pracy...