18 kwietnia dziewczyna wysiadła z tramwaju linii 15, jakim wracała z Katowic. Z przystanku obok zakładów gazowniczych przy ul. Sobieskiego poszła w stronę "dzikiego przejścia" przez torowisko kolejowe między ulicami Sobieskiego i Naftową w Sosnowcu. Tam została zaatakowana.
Sprawa odbiła się szerokim echem. Mieszkanki sosnowieckich osiedli bały się wieczorami wychodzić z domu. Portret pamięciowy mężczyzny zawisł m.in. w śląskich tramwajach, za pomoc w jego ujęciu wyznaczono 5 tys. zł nagrody. Dzięki temu do policji dotarło wiele cennych informacji, zatrzymanie gwałciciela jest jednak - jak podkreśla Olejniczak - efektem pracy operacyjnej policjantów.
Nad sprawą pracowała specjalna grupa powołana przez komendanta wojewódzkiego policji, w skład której wchodził m.in. policyjny psycholog. Mężczyznę zatrzymano, kiedy wracał do domu z pracy w jednej z sosnowieckich firm. Był całkowicie zaskoczony. Został już rozpoznany przez ofiarę gwałtu.