Kilku francuskich dziennikarzy wyjeżdżających z Kandaharu do Pakistanu zostało zatrzymanych przez strażników w punkcie kontroli granicznej przed Takhteh Pol.
Strażnicy powiedzieli, że całą noc trwały walki, bo talibowie zaatakowali. Powiedzieli, żeby wrócić za parę godzin, gdyż muszą sprawdzić, kto kontroluje miasto - powiedział jeden z dziennikarzy.
Dodał, że wracając do Kandaharu widział zmierzające do Takhteh Pol dwa-trzy samochody wypełnione antytalibskimi żołnierzami i jeden z ubranymi po cywilnemu Amerykanami.
Dwanaście dni po poddaniu przez talibów Kandaharu, miasta gdzie narodził się ich ruch, wydaje się ono być pod kontrolą nowego dowódcy Gul Aghy. (mk)