Niefortunna wpadka Żukowskiej. Wszyscy w studiu zaczęli się śmiać
W trakcie nie programu doszło do niefortunnego przejęzyczenia posłanki Lewicy Anny Marii Żukowskiej. Mówiąc o szpiegach w Polsce, wspomniała o "pośle S." Chodziło o byłego sędziego Tomasza Szmydta, który uciekł na Białoruś. Po tych słowach w studio rozległ się śmiech i docinki ze strony gości. - To nie jest śmieszne - odparła Żukowska, po czym zaczęła się tłumaczyć.