trybunał konstytucyjny (strona 7 z 66)

"Będziecie siedzieć". Poseł KO o groźbach polityków PiS
WIDEO

"Będziecie siedzieć". Poseł KO o groźbach polityków PiS

- To prawda, że PiS - tak słyszę w kuluarach - grozi członkom sejmowej komisji śledczej ds. Pegasusa, że jeśli będziecie kontynuowali prace, to kiedyś, jeśli oni wrócą do władzy, będziecie - mówiąc wprost - siedzieć? - z takim pytaniem Patryk Michalski, prowadzący program "Tłit" w Wirtualnej Polsce, zwrócił się do swojego gościa, posła KO Witolda Zembaczyńskiego. - Ja odbieram takie wiadomości również w prywatnej korespondencji. Takie sygnały są do nas kierowane. Oni uważają, że od momentu wydania przez TK zabezpieczenia, komisja ma zakaz pracy i każda czynność zmierzająca do wyjaśnienia afery Pegasusa będzie przez nich penalizowana, będzie podstawą do tego, żeby składać na nas zawiadomienia do prokuratury - odparł poseł Zembaczyński. - A spodziewa się pan, że tym samym sposobem PiS będzie chciało zablokować pracę pozostałych komisji śledczych? Słyszeliśmy o wniosku ws. komisji, która bada wybory kopertowe, więc nic nie stoi na przeszkodzie, by podobne zabezpieczenie TK zastosował również wobec tej komisji - zwrócił uwagę prowadzący program. - Można się tego spodziewać, wiem, że są takie dywagacje, ja bym jednak zwrócił uwagę na kaliber. To znaczy, jeśli komisja ds. Pegasusa jest ciężką artylerią, z uwagi na to, że to Kamiński i Wąsik, których bronią przedstawiciele PiS-u, podsłuchiwali własnych kolegów, to jest to o wiele bardziej zabójcze wewnętrznie dla PiS-u, niż inne skandale, na które był często teflonowy. Czy TK Julii Przyłębskiej udzieli podobnych zabezpieczeń w sprawie komisji ds. wyborów kopertowych, czy komisji wizowej? Tego nie wiem, ale można się tego spodziewać. Uważam, że powinniśmy być z góry przygotowani na taki scenariusz. Ale im zostało mało pracy. Nasza komisja dopiero się rozpędza, dopiero gromadzi materiały, układa te puzzle, w związku z tym uważam, że to była dobra decyzja, by przesłuchać na początku Jarosława Kaczyńskiego, bo być może on już nie będzie chciał przed żadną komisją zeznawać i będzie korzystał z tego dualizmu, który sam w Polsce stworzył - stwierdził poseł Witold Zembaczyński.
Patryk Michalski Patryk Michalski
Violetta Baran Violetta Baran
Służby stoją za wnioskiem do TK? "Wielu funkcjonariuszy się cieszy"
WIDEO

Służby stoją za wnioskiem do TK? "Wielu funkcjonariuszy się cieszy"

W ubiegłym tygodniu Trybunał Konstytucyjny wydał zabezpieczenie, w którym zobowiązał sejmową komisję śledczą ds. Pegasusa do powstrzymania się od "dokonywania jakichkolwiek czynności faktycznych lub prawnych" do czasu rozpatrzenia przez Trybunał wniosku grupy posłów. Wezwany przed sejmową komisję śledczą ds. Pegasusa były rzecznik praw dziecka Mikołaj Pawlak zasłonił się decyzją TK, nie złożył przyrzeczenia i opuścił salę. Komisja skierowała do sądu dwa wnioski o jego ukaranie. - Czy to oznacza, że komisji śledczej grozi paraliż, że kolejni świadkowie będą zachowywali się w taki sam sposób? - z takim pytaniem Patryk Michalski zwrócił się do gościa programu "Tłit", posła Koalicji Obywatelskiej Witolda Zembaczyńskiego. - Dokładnie o to chodzi PiS-owi, natomiast my, jako komisja śledcza, musimy to ustać - odparł Zembaczyński. Jego zdaniem, pomysł, by zablokować działanie komisji śledczej, jest na rękę służbom specjalnym. - Tym wszystkim, którzy ponoszą odpowiedzialność za bycie aparatem wykonawczym w aferze Pegasusa. Wielu byłych funkcjonariuszy z CBA, zblatowanych z PiS-em, teraz się cieszy - stwierdził członek komisji ds. Pegasusa. - Sugeruje pan, że za tym wnioskiem do TK stoją też namowy ze strony służb specjalnych? - dopytywał gościa prowadzący program. - Tak, uważam, że jest to wysoce prawdopodobne. To jest element doradztwa, które trafiło na Nowogrodzką. Dla nich wewnętrznie zabójcze jest ujawnienie, że byli "robieni" Pegasusem nie tylko przedstawiciele opozycji, ale również ludzie z obozu władzy - odparł Zembaczyński.
Patryk Michalski Patryk Michalski
Violetta Baran Violetta Baran
Reforma wymiaru sprawiedliwości. "Wracamy do rozwiązań, które były"
WIDEO

Reforma wymiaru sprawiedliwości. "Wracamy do rozwiązań, które były"

Minister Sprawiedliwości Adam Bodnar zaprezentował pakiet nowelizacji wymiaru sprawiedliwości. W jego skład wchodzą cztery akty prawne w tym projekt uchwały, który budzi największe kontrowersje. Gość programu "Newsroom" WP prof. Ewa Łętowska, sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku tłumaczyła, że skutkiem prawnym uchwały jest wezwanie do działania, a nie nakaz. - To, co wynika z naprawdę obowiązującego prawa z najszczerzej przyjętych zobowiązań międzynarodowych, w Polsce bywa, że jest niewykonywane - powiedziała Łętowska. Sędzia zwróciła również uwagę na to, że omawianie w tej chwili tych szczegółowych rozwiązań odciąga uwagę od tego pakietu. - Pakiet jest przygotowany na to, aby pokazać generalne założenia reformy, którą przygotował obecny minister sprawiedliwości, natomiast sama realizacja legislacyjna to jest zdarzenie przyszłe i trochę niepewne - stwierdziła. Wytłumaczyła, że przyszłość reformy jest niepewna, ponieważ jak każda propozycja legislacyjna, może być przedmiotem negocjacji politycznych oraz z powodu prezydenta, który zapewne wyśle ją do TK. Sędzia przypomniała także, że 30 lat temu korzystano z takich rozwiązań, które zaproponował Bodnar. - My w tej chwili wracamy do rozwiązań, które były i które żeśmy porzucili i o których myśmy wręcz zapomnieli - podsumowała Łętowska.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Kamila Gurgul Kamila Gurgul