Podlasie. Jednej nocy stracili dobytek życia. Spłonęło słynne gospodarstwo
- Ból niesamowity, bo Tatarska Jurta to moje marzenie - opowiada właścicielka Dżenneta Bogdanowicz. - Jak płonęła, to we mnie coś umierało. Ale jesteśmy rodziną. Rodzina wspiera - mówi. Słynne gospodarstwo agroturystyczne spłonęło w nocy z poniedziałku na wtorek. Przyczyna pożaru nie jest jeszcze znana.