Recepta na tragedię. "Trudno patrzeć, jak gaśnie twoje dziecko"
Marta odchodziła przez 18 dni na oddziale intensywnej terapii. Michała dwa razy reanimowała matka. - Umarli na własne życzenie - mówią ich rodzice. - Ale gdyby nie lekarze, którzy przepisywali im środki psychoaktywne, być może by żyli.