Jeszcze będzie lepiej, córciu
Wieczorem Danusia pada ze zmęczenia, ale zaraz wstaje. Trzeba wziąć Lonię na ręce i zanieść do wychodka. Nad głową czarne niebo, pod stopami skrzypi śnieg, kilka stopni na minusie. Trzymaj się mocno córcia, jeszcze tylko kilka kroków.