Syryjski "Mad Max"
Broń rodem z filmów postapokaliptycznych
Szam II - na zewnątrz
Wojna w Syrii trwa już ponad pięć lat. W szczególnie tragiczny sposób dotyka ona cywili. Ci, którzy pozostali w rejonie objętym wojnącodziennie muszą walczyć o przetrwanie. Ale nie tylko cywile zmagają się z brakami w zaopatrzeniu. Ci, którzy walczą na froncie, niejednokrotnie muszą wykazać się kreatywnością w konstruowaniu śmiercionośnych machin z materiałów dostępnych pod ręką.
Nietypowej broni używają niemal wszystkie strony konfliktu. Autorski oręż produkują grupy rebeliantów, kurdyjscy bojownicy, a także dżihadyści z Państwa Islamskiego.
Syryjski krajobraz zniszczeń w połączeniu z zaimprowizowaną bronią często są porównywane do klimatu rodem z postapokaliptycznych filmów. Dotyczy to w szczególności pojazdów, wyglądających jak żywcem wyjęte z popularnej serii "Mad Max".
Prezentujemy bojowe rozwiązania typu "zrób to sam", opracowane przez różnych uczestników tej wojny.
Na zdjęciu: Pojazd opancerzony Szam II, zbudowany w 2012 roku przez rebeliantów z Brygady Al-Ansar z przedmieść Aleppo. Maszyna została osadzona na podwoziu samochodu terenowego.
(oprac. Adam Parfieniuk, WP)
Szam II - w środku
Wnętrze pojazdu Szam II, zaprezentowanego na poprzednim zdjęciu. Do obsługi pojazdu potrzeba przynajmniej dwóch osób. Jedna kieruje w oparciu o obraz z kamer, wyświetlany na monitorach, a druga steruje wieżyczką z karabinem. Co ciekawe, do obsługi systemu ogniowego wykorzystywano kontroler do gier wideo, dzięki któremu można było obracać karabin maszynowy.
Bombowa proca
Tego typu konstrukcje szybko upowszechniły się od samego początku wojny w Syrii. Gigantyczne proce domowej roboty służą do miotania ładunków wybuchowych na odległość dużo dalszą niż pozwalałoby rzucanie ręczne. Problemem jest kiepska celność tych konstrukcji. Na zdjęciu widzimy rebeliantów w Aleppo, fotografię wykonano w październiku 2012 roku.
Czyściciel min
Ten niezwykły improwizowany pojazd ma służyć do rozbrajania min. Był wykorzystywany w październiku tego roku przez Front Lewantu, ugrupowanie rebelianckie skupiające szerokie spektrum bojowników, od twardych salafitów po świeckich żołnierzy.
Nagranie z pojazdem w akcji pojawiło się w internecie w ubiegłym miesiącu. Widać na nim, że niecodzienna konstrukcja służyła w charakterze pancernej tarczy, poruszającej się na czele kolumny. Pod jej osłoną jechały półciężarówki i kroczyły oddziały piechoty.
Domowa wyrzutnia rakiet
W Syrii szybko upowszechniły się domowej roboty baterie artyleryjskie. Do ich budowy stosuje się różnego rodzaju materiały, ale wszystkie mają jedną wspólną cechę - są niecelne. Najczęściej uzbrojenie jest montowane na kołowej naczepie. Na zdjęciu z października 2013 roku, wykonanym w Dajr az-Zaur, widzimy raczej niecodzienną scenę malowania samodzielnie wykonanej konstrukcji. Zwykle bowiem prace ograniczają się do zespawania metalowych elementów.
Pancerny pojazd Kurdów
Nie tylko różnego rodzaju rebelianci konstruują swoją broń. Nad swoimi rozwiązaniami pracują także Kurdowie, którzy borykają się z poważnymi brakami sprzętowymi. Na zdjęciu wykonanym w styczniu 2015 roku w Kobane widzimy oddział kurdyjskich sił YPG. W mieście przez pół roku trwało oblężenie, w wyniku którego Kurdom udało się odbić je z rąk Państwa Islamskiego, ale zniszczeniu uległo około 70 proc. zabudowy.
Drony-kamikaze Państwa Islamskiego
W grudniu 2015 roku w sieci pojawiły się fotografie latających dronów domowej roboty, które islamiści z ISIS wykorzystują do przeprowadzania ataków bombowych. Był to zarazem zwiastun nowego typu zagrożenia, które dżihadyści wprowadzili do stosowanych taktyk. O tym, że drony-kamikaze nie są tylko sfabrykowanym "straszakiem" świadczy fakt, że były one strącane przez krudyjskie oddziały.
Wcześniej ISIS wykorzystywało cywilne drony do przeprowadzania rekonesansu na polu bitwy oraz tworzenia propagandowych nagrań.
Maska gazowa
Nie tylko uzbrojenie bywa w Syrii wykonane metodami chałupniczymi, podobnie bywa ze środkami obrony cywilnej. Na zdjęciu widzimy 74-letniego Abu Tareka, emerytowanego wojskowego, który przymierza własnoręcznie zrobioną maskę gazową. Do jej wykonania mężczyzna użył plastikowej butelki, waty, gazy, kartonu oraz węgla. Powstała z myślą o ochronie przed ewentualnym atakiem chemicznym w Latakii. Zdjęcie zrobiono w kwietniu 2013 roku.
Piekielna armata
Piekielne armaty są najpopularniejszymi jednostkami artylerii domowej roboty w Syrii. Ich najzdolniejszy konstruktor został zabity przez Państwo Islamskie, gdy odmówił zaopatrywania islamistów w baterie, jednocześnie wytwarzając je dla grupy rebeliantów, walczących z dżihadystami.
Improwizowane pociski najczęściej są wykonywane z pustych butli gazowych, wypełnionych materiałami wybuchowymi oraz różnego rodzaju odłamkami. Są one miotane na maksymalną odległość około 1500 metrów. Celność piekielnych armat jest bardzo niska, mimo że w procesie namierzania często stosowane są drony. Już pod koniec 2014 roku Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka obliczało, że od ostrzału tych dział zginęło ponad 300 cywili.
(oprac. Adam Parfieniuk, WP)