W szkołach zawrzało. Oburzeni są dyrektorzy, nauczyciele i uczniowie. "Już to przerabialiśmy. Odbębnialiśmy akademie ku czci i apele. Nie powiem ani moim nauczycielom, ani uczniom, że mają iść na uroczystość na placu Grunwaldzkim. Co najwyżej mogę ich w imieniu pana kuratora na nią zaprosić" - mówi jeden z dyrektorów. Nazwiska podać nie chce, bo się boi. Inni mówią to samo - pisze dziennik.
Kurator lubuski Maciej Szykuła mówi, że tylko zlecił wizytatorom, by przypomnieli szkołom o patriotycznym obowiązku. "Nie było mowy o żadnych nakazach. Nikt nikogo nie zmuszał do uczestnictwa w obchodach 3 Maja" - twierdzi kurator. Obiecuje sprawdzić, który z wizytatorów wyszedł przed szereg i przekazał jego prośbę w formie nakazowej - podaje gazeta.
Dyrektorzy podkreślają, że taką formę zastosowali niemal wszyscy wizytatorzy. Po interwencji kuratora wizytatorzy ponownie skontaktowali się ze szkołami. W łagodniejszej formie, ale podtrzymali obowiązek uczestnictwa w obchodach - podaje "Gazeta Lubuska". (PAP)