Reuters ujawnił plan Putina. Chce wysłać 100 tys. Ormian
Rosyjskie władze miały analizować możliwość transportu nawet 100 tys. Ormian z Rosji do Armenii, by głosowali w wyborach przeciw premierowi Nikolowi Paszynianowi. Według doniesień Reutersa taki plan mógłby kosztować ok. 50 mln dolarów.
Najważniejsze informacje:
- Rosyjscy urzędnicy rozważali transport 100 tys. Ormian z Rosji, by głosowali przeciw Nikolowi Paszynianowi w wyborach.
- Ormianie nie mogą głosować z zagranicy, dlatego konieczny byłby ich powrót do Armenii.
- W ostatnich tygodniach Władimir Putin sugerował Armenii możliwe konsekwencje politycznych działań rządu w Erywaniu.
Rosja, według doniesień Reutersa, miała rozważać logistyczną i finansową możliwość przetransportowania nawet 100 tys. Ormian z Rosji do Armenii, by mogli wziąć udział w wyborach parlamentarnych 7 czerwca i zagłosować na przeciwników obecnego premiera Nikola Paszyniana. Plany te miały być opracowywane przez rosyjskie służby specjalne i urzędników, którzy - jak donosi pięć niezależnych źródeł - badali realność takiego przedsięwzięcia.
Ormianie mieszkający w Rosji to znaczna diaspora, oceniana nawet na ponad 2 mln osób. Zgodnie z ormiańskim prawem wyborczym obywatele tego kraju mogą głosować tylko osobiście na miejscu, więc głosy oddane z zagranicy nie są uwzględniane. To powoduje, że ewentualny udział Ormian z Rosji mógłby nastąpić tylko po sprowadzeniu ich do Armenii.
Ile kosztowałby transport wyborców do Armenii?
Według trzech anonimowych źródeł władze rosyjskie kalkulowały koszt operacji na ok. 50 mln dolarów. Do połowy maja ustalono także limity ilości wyborców, które miałyby przypadać na poszczególne regiony Rosji, a lokalne samorządy miały obowiązek raportować o przygotowaniach.
Jeden z wysokich rangą urzędników Stanów Zjednoczonych przekazał, że w kręgach wywiadowczych trwała dyskusja na temat realnych możliwości logistycznych Moskwy. Dziennie między Rosją a Armenią odbywają się dziesiątki połączeń lotniczych, a częste podróże obywateli obu krajów są standardem.
Czy działania mogą wpłynąć na wynik wyborów w Armenii?
Reuters nie był w stanie potwierdzić, czy rozważany plan jest faktycznie wdrażany ani czy mógłby on realnie zmienić układ sił politycznych w Armenii. Ostatnie badania opinii publicznej pokazują, że partia Umowa Społeczna premiera Paszyniana ma największe poparcie; według sondażu sprzed kilku tygodni zdobyłaby ok. 30 proc. głosów. Druga w rankingu partia Silna Armenia Samwela Karapetjana uzyskała w tym samym badaniu ok. 6 proc. poparcia. Pozostałe ugrupowania cieszą się poparciem znacznie bardziej rozproszonym.
W kontekście relacji Armenii i Rosji warto przypomnieć, że Nikol Paszynian doszedł do władzy w Erywaniu w 2018 r. dzięki masowym protestom, które doprowadziły do ustąpienia prorosyjskiego poprzednika. Od tego czasu premier aktywnie buduje także relacje z Francją, gdzie mieszka silna ormiańska diaspora.
Jakie są konsekwencje polityczne dla Armenii i regionu?
W sierpniu 2025 r. Paszynian za pośrednictwem Stanów Zjednoczonych doprowadził do podpisania przez Armenię i Azerbejdżan porozumienia pokojowego, które miało przerwać długoletni konflikt o Górski Karabach. W wyniku ugody utworzono nowy korytarz transportowy przez południową Armenię, co ma znaczenie dla wymiany handlowej i pozycji Azerbejdżanu w regionie.
Relacje Rosji i Armenii pozostają napięte. W ostatnich tygodniach prezydent Władimir Putin dał do zrozumienia, że konsekwencje polityczne dla Armenii mogą przypominać tzw. "ukraiński scenariusz". Dodatkowo rosyjski regulator rynku żywności - Rossielchoznadzor - zakazał importu kilku kluczowych ormiańskich produktów spożywczych, w tym słynnych koniaków, uzasadniając decyzję niezgodnością z rosyjskimi normami jakości.