Starcia religijne w Birmie
Do walk pomiędzy buddystami a muzułmanami
Okrutna zemsta za gwałt - zdjęcia
10 osób zabitych, dziesiątki rannych i setki spalonych domów - to tragiczny bilans starć religijnych między buddystami a muzułmanami w birmańskiej prowincji Rakhine. Krwawe zamieszki wybuchły po informacji o gwałcie na buddyjskiej dziewczynie. O jego popełnienie podejrzewa się trzech wyznawców islamu. Sytuacja w regionie jest napięta - władze zdecydowały się wprowadzić stan wyjątkowy.
Agencja AP ocenia, że eskalacja przemocy może podważyć kruche reformy wprowadzane w Birmie. Rządzący krajem generałowie "zdjęli mundury" i ustanowili w ubiegłym roku cywilny rząd. Prezydent i szef rządu Thein Sein rozpoczął dialog z demokratyczną opozycją, a kraje zachodnie obiecały zniesienie sankcji dla Birmy i pomoc dla tego kraju.
(PAP, IAR, BBC, "The Guardian" / mp)
W ogniu religijnych starć
Przyczyną wybuchu zamieszek była informacja o gwałcie i morderstwie 28-latki, którego mieli dokonać muzułmanie. W tej sprawie aresztowano trzech mężczyzn.
W ogniu religijnych starć
W odwecie w dystrykcie Taungup wściekły tłum zaatakował autobus, którym jechali muzułmanie - zginęło 10 osób.
W ogniu religijnych starć
Od piątku atakowane są również wioski w prowincji Rakhine, zamieszkane zarówno przez buddystów jak i muzułmanów. Dochodzi do starć, podpalane są domy.
W ogniu religijnych starć
Władze Birmy wprowadziły w regionie stan wyjątkowy. Szczególnie napięta sytuacja jest w pobliżu granicy z Bangladeszem, gdzie mieszka więcej muzułmanów. Z obawy przed eskalacją przemocy wiele osób porzuciło domy.
W ogniu religijnych starć
Krwawe starcia mogą zachwiać kruchą sytuacją w Birmie, która wprowadza demokratyczne reformy. W zeszłym roku władzę w Birmie przejął nominalnie cywilny rząd.
W ogniu religijnych starć
Osiągnięto pojednanie z mniejszościami etnicznymi, zwolniono setki więźniów politycznych i przywrócono legalność opozycyjnej Narodowej Ligi na rzecz Demokracji, którą kieruje znana birmańska dysydentka i laureatka Pokojowej Nagrody Nobla Aung San Suu Kyi.
(PAP, IAR, BBC, "The Guardian" / mp)