"Sprawa Budanowa trwa już dwa lata, a każde nowe odwołanie doprowadzało do tego, że poszkodowani, czyli rodzice Elzy Kungajewej, ponosili dodatkowe szkody moralne" – stwierdził Hamzajew.
Zapowiedział on wcześniej apelację do rosyjskiego Sądu Najwyższego. Ocenił bowiem, że wyrok w sprawie pułkownika, w którym, co prawda, uznano go za winnego, stwierdzono jednak, że działał w stanie niepoczytalności, jest równoznaczny z jego uniewinnieniem.
Budanow uprowadził i zamordował osiemnastolatkę w marcu 2000 roku.
"Sprawa ciągnęła się dwa lata. Trwała tak długo nie dlatego, że była skomplikowana, lecz dlatego, że tyle czasu zajęło im sprokurowanie fałszywych dokumentów stwierdzających, że on jest chory" - twierdzi Hamzajew.
Rosyjscy liberałowie i grupy obrońców praw człowieka potępili decyzję sądu, widząc w niej sygnał, że nadużycia popełniane przez siły rosyjskie w Czeczenii pozostaną bezkarne.