"Flagi giną po każdej uroczystości, ale tak wielu naraz jeszcze nie skradziono" - powiedział kierownik Zakładu Henryk Kryński. Zapytany, w jakim celu kradzione są flagi narodowe, odparł: "Na kije do pomidorów, a nawet na szmaty do wycierania".
Jego zdaniem, złodzieje flag czują się bezkarni. Podał przykład zatrzymania przez łomżyńską policję kilku sprawców takich kradzieży po majowych obchodach rocznicy Konstytucji 3 Maja. Według jego informacji, sprawa została umorzona przez prokuraturę z powodu niskiej społecznej szkodliwości czynu.
Jak ocenił Zakład Zieleni Miejskiej i Dróg, flagi skradzione w sierpniu warte były ponad 2,6 tys. złotych.