Jak podał w czwartek rano rzecznik sił brytyjskich w bazie as- Sailija w Katarze, "większość" z 70-120 pojazdów, znajdujących się w irackiej kolumnie, została zniszczona.
_ "Jeśli chcieli uciec, to z pewnością obrali bardzo zły kierunek - prosto na pozycje brytyjskich królewskich marines"_ - mówił cytowany przez agencję Reutera rzecznik brytyjskiego dowództwa. "To sprawiało wrażenie niemal samobójczej akcji" - dodał.
Z kolei katarska stacja telewizyjna Al-Dżazira informowała w czwartek rano o intensywnych koalicyjnych bombardowaniach rejonu Basry, przede wszystkim miejscowości Abu al-Chasib, gdzie rannych zostało czterech cywilów, w tym mały chłopczyk.
Nadal nie wiadomo natomiast wiele o szyickim powstaniu w Basrze, jakie miało wybuchnąć w mieście we wtorek. Brytyjskie dowództwo nadal mówi o niepokojach w Basrze, jednakże nikt nie jest w stanie zweryfikować twierdzeń, że doszło tam do poważnej rebelii antysaddamowskiej opozycji szyickiej.
Szyici w Basrze wzniecili powstanie w czasie wojny kuwejckiej w 1991 roku - bunt został jednak krwawo stłumiony przez armię Saddama.(mp)