- Jeżeli nowy minister edukacji Ryszard Legutko chce konfliktu i dysharmonii społecznej, to będzie ją miał - powiedział abp Głódź, współprzewodniczący komisji wspólnej rządu i Episkopatu. Nie był to jednorazowy akt protestu. Podobnie jak abp. Głódź myśli większość hierarchów (m.in. kard. Stanisław Dziwisz)
W tej sytuacji premier Jarosław Kaczyński i jego otoczenie zastanawiali się nad tym, czy wycofać się ze sprawy ale jak to zrobić. Minister Legutko tuż po ukazaniu się informacji w "Dzienniku" dostał nieformalny zakaz udzielania niekonsultowanych wypowiedzi dla mediów. A CIR polecenie wydania krótkiego komunikatu w tej sprawie.
- Kontrowersyjna wypowiedź Legutki była tylko jego osobistą opinią- przekonuje poseł PiS Marek Suski. (PAP)