Rozpoczęciu się sprawy, która w Rosji przedstawiana jest - według słów prokuratora generalnego Władimira Ustinowa - jako symbol zwycięstwa praworządności nad terrorem, towarzyszą nadzwyczajne środki bezpieczeństwa.
Ustinow uczestniczy w procesie w charakterze jednego z oskarżycieli. Zapowiada przy tym, że prokuratura jest zainteresowana, by proces nad Radujewem i trzema współoskarżonymi był jak najbardziej dostępny dla mediów.
34-letni dziś Salman Radujew w styczniu 1996 r. z około trzystu ludźmi dokonał najazdu na dagestańską miejscowość Kizlar, zajął miejscowy szpital, a po wzięciu zakładników przedostał się do Czeczenii. (mag)