W Singapurze za baryłkę ropy płacono 50,57 dolarów - o 31 centów mniej niż wieczorem w środę w Nowym Jorku, gdzie cena ustabilizowała się na poziomie 50,88 USD.
Ponowny wzrost cen ponad granicę 50 dolarów zdaniem analityków ma być wyrazem obaw, że reelekcja prezydenta USA George'a W. Busha nie poprawi bezpieczeństwa dostaw z Bliskiego Wschodu.
Źródło artykułu: 