Rapaczyńska powiedziała, że mimo, iż Rywin składając swoją propozycję powoływał się na szefa rządu, to wówczas wraz z Michnikiem uznali, że "premier musiałby być kompletnym idiotą, żeby mieć w tym umaczane palce". "Trudno przyjąć do wiadomości, że premier polskiego rządu próbuje zniszczyć jedną z najważniejszych polskich spółek. Odrzucaliśmy taką hipotezę" - dodała.
Przypomniała też, że po rozmowach z premierem Michnik uspokajał ją, że "wszystko będzie w porządku, premier mówi, że ma dobrą wolę w tej sprawie".
"Tak z dobrą wolą to przyjmowaliście, te ciągłe problemy. Tak łatwo było w to wierzyć?" - pytał Zbigniew Ziobro (PiS). "Tak panie pośle. Jestem osobą łatwowierną, która ma zerowe, oprócz afery Rywina, doświadczenie w aferach korupcyjnych. W związku z tym dostaję od czasu do czasu po nosie" - wyjaśniła Rapaczyńska.
Prezes Agory, pytana przez Ziobrę czy nadal jest przekonana, że Jakubowska nie ma związku z korupcyjną propozycją Lwa Rywina, powiedziała, że bardzo jej przykro, ale dzisiaj nie może wykluczyć, że było jednak inaczej. W lutym tego roku Rapaczyńska zeznała, że jej zdaniem Jakubowska nie stoi za tą sprawą.