Początek jednostki sięga 1962 roku. Już w tym czasie wyposażona była w rakiety klasy ziemia - ziemia, czyli m.in. scudy. Choszczeńscy żołnierze wyjeżdżali na ćwiczenia do Kazachstanu na jeden z największych na świecie poligonów.
- Rozumiem rozterki i wszystko to, co związane jest z przekazaniem sztandaru do muzeum. Jest to decyzja odgórna. Polityczna, ale zmotywowana sytuacją na arenie międzynarodowej. Armia ma być mniej liczebna, ale bardziej nowoczesna. Dziękuję za wykonanie niewdzięcznego zadania rozformowania i proszę o kultywowanie naszych tradycji w choszczeńskim garnizonie, powiedział gen. Edward Pawlica, szef wojsk rakietowych i artylerii dowództwa Wojsk Lądowych.
- Około 80% kadry znajdzie zatrudnienie w tutejszym garnizonie, jednak część żołnierzy musi znaleźć ją gdzie indziej - oznajmił ppłk dypl. Henryk Łomnicki, który był ostatnim dowódcą tego dywizjonu.(PAP)