Przyjaciel lew

Leszek Bielenda i Simba

1 z 10Nie każdego stać na takiego kociaka - zdjęcia

Obraz
© PAP

Lew Simba w objęciach swojego właściciela - Leszka Bielendy z Głogowa Małopolskiego na Podkarpaciu. W sierpniu 2009 roku mężczyzna otrzymał go na przechowanie od znajomego pracującego w objazdowym cyrku. Ostatecznie jednak zwierzę zostało u nowego opiekuna.

2 z 10Niezwykły przyjaciel pana Leszka Bielendy

Obraz
© PAP

Nowy właściciel na swojej posesji urządził wybieg i przystosowaną do zamieszkania grotę dla lwa.

3 z 10Niezwykły przyjaciel pana Leszka Bielendy

Obraz
© PAP

Lew Simba ma już 10 miesięcy.

4 z 10Niezwykły przyjaciel pana Leszka Bielendy

Obraz
© PAP

- Zawsze chciałem mieć kota, tylko nie takiego dachowca, ale troszkę większego - mówił kilka miesięcy temu Leszek Bielnda gazecie "Super Nowości".

5 z 10Niezwykły przyjaciel pana Leszka Bielendy

Obraz
© PAP

W sierpniu 2009 roku Rzeszowskie Stowarzyszenie Ochrony Zwierząt zgłosiło zawiadomienie do prokuratury ws. lwa trzymanego przez Bielendę.

6 z 10Niezwykły przyjaciel pana Leszka Bielendy

Obraz
© PAP

- Nie można przetrzymywać zwierząt na podwórku, to zabronione. Lew należy do zwierząt, które mogą przebywać tylko w ogrodach zoologicznych, czy innych uprawnionych do tego instytucjach - tłumaczyła w rozmowie z tvn24.pl Halina Derwisz, prezes Rzeszowskiego Stowarzyszenia Ochrony Zwierząt.

7 z 10Niezwykły przyjaciel pana Leszka Bielendy

Obraz
© PAP

Bielenda zapewniał, że doniesieniem do prokuratury się nie przejął i znalazł sposób, by zalegalizować u siebie pobyt Simby.

8 z 10Niezwykły przyjaciel pana Leszka Bielendy

Obraz
© PAP

W styczniu Leszek Bielenda dopełnił ostatnich formalności i założył... cyrk.

9 z 10Niezwykły przyjaciel pana Leszka Bielendy

Obraz
© PAP

- Zbudowałem kotu wspaniały wybieg i grotę, której nie powstydziłby się niejeden ogród zoologiczny. Jest u mnie szczęśliwy - zapewniał Bielenda w rozmowie z serwisem nowiny24.pl. Dodatkowo wybieg otoczony jest wysokim ogrodzeniem, wkopanym głęboko w ziemie, żeby lew nie mógł wydostać się na zewnątrz, o co martwili się obrońcy praw zwierząt.

10 z 10Niezwykły przyjaciel pana Leszka Bielendy

Obraz
© PAP

Bielenda tłumaczył, że założył cyrk, bo przywiązał się do Simby i ciężko byłoby mu rozstać się ze zwierzęciem. - Kamień spadł mi z serca - mówił lokalnym mediom.

Wybrane dla Ciebie