Sąd uznał, że nie był to wypadek ze skutkiem śmiertelnym - jak utrzymywał obrońca mężczyzny - ale zabójstwo, którego motywem były spory majątkowe. Wyrok nie jest prawomocny. Prokurator domagał się 25 lat więzienia.
Oskarżony musi też zapłacić synowi zmarłej kobiety 7,5 tys. złotych nawiązki, tytułem odszkodowania za doznaną krzywdę. (mk)