Adam Giera, były przewodniczący zakładowej "Solidarności", wczesnym rankiem wszedł na wieżę szybu, wyłamując kłódki. Zabrał ze sobą śpiwór. Domagał się przywrócenia części zawieszonego układu zbiorowego i świadczeń socjalnych oraz udzielenia pomocy publicznej dla Zakładu Górniczo-Hutniczego. Protestował też przeciw domniemanej zgodzie związku na komercjalizację zakładu. Swego protestu nie uzgodnił z MKZ NSZZ "Solidarność", którego jest członkiem. Nie reagował na wezwania związkowców, by zszedł z wieży.
Protest górnika zakłócił pracę kopalni. Ze względów bezpieczeństwa zatrzymano urządzenia szybowe i wstrzymano wydobycie. Czas przestoju wykorzystano na remont szybu.
Był to już drugi taki protest Adama Giery. Dziewięć lat temu zorganizował z trzema innymi związkowcami z "Solidarności" kilkudniowy protest głodowy na wysokim na 123 metry kominie zakładu "Bolesław". Domagał się m.in. oddłużenia zakładu, urealnienia ceny węgla deputatowego i przyznania funduszy na likwidację kopalni.