Protestujący krzyczeli "Śmierć dla morderców naszych dzieci". Wyrok w tej sprawie ma zapaść 31 maja. Oskarżonym grozi kara śmierci.
Libijczycy oskarżają personel zatrudniony w szpitalu w Benghazi na północy Libii o wstrzyknięcie we wrześniu 1998 r. 426 dzieciom substancji zakażonych wirusem HIV, by prowadzić badania nad lekiem na AIDS. Od tego czasu podobno 46 dzieci zmarło na AIDS.
Aresztowane pod zarzutem spowodowania epidemii bułgarskie pielęgniarki i palestyński lekarz znajdują się od prawie sześciu lat w libijskim więzieniu.
Władze bułgarskie i skazani zaprzeczają oskarżeniom, a znani eksperci powołani przez obronę twierdzą, że przyczyną zakażenia dzieci były złe warunki sanitarne. Proces lekarzy i pielęgniarek potępiły Unia Europejska, Amnesty International i inne organizacje praw człowieka.