Wizyta w Abudży jest ostatnim etapem podróży amerykańskiego prezydenta do pięciu krajów Czarnego Kontynentu. Jednym z ważnych celów tych wizyt jest uzyskanie rozgłosu i poparcia dla ogłoszonego przez Busha pięcioletniego programu walki z AIDS w Afryce i na Karaibach, na który chce przeznaczyć 15 miliardów dolarów.
Komisja Izby Reprezentantów Kongresu USA głosowała jednak w czwartek w Waszyngtonie za zmniejszeniem tej kwoty, obcinając o miliard sumę 2 mld dolarów planowaną na przyszły rok.
W Abudży Bush spotka się z prezydentem Nigerii, Olusegunem Obasanjo, potencjalnym sojusznikiem w planach przywrócenia pokoju w Liberii, gdzie antyamerykański prezydent Charles Taylor, oskarżony przez trybunał międzynarodowy o zbrodnie wojenne, ustępuje pod naciskiem Waszyngtonu.
Departament Stanu zapowiedział, że USA prawdopodobnie wyślą do nękanej wojną domową Liberii swych żołnierzy.
Bush w cotygodniowym wystąpieniu radiowym powiedział, że przyłączy się do wysiłków zakończenia wojny domowej w Liberii, jednak z decyzją o wysłaniu wojsk czeka jeszcze na opinie ekspertów wojskowych.