I tak pewnie by się stało, gdyby nie fakt, że droga na Zachód wiodła przez Rzeczpospolitą - podkreśla dziennik. Polacy udowodnili, że są zdolni do poświęcenia życia w imię obrony dopiero co odzyskanej wolności. Dziesiątki tysięcy osób z terenów jeszcze nieobjętych mobilizacją zgłaszały się do armii ochotniczej; formowały się oddziały studenckie, gimnazjalne, harcerskie, robotnicze, kobiece - wspomina gazeta.
"Nasz Dziennik" pisze, że przez dziesiątki lat nie można było mówić o Cudzie nad Wisłą. Nadszedł jednak czas - apeluje - by tym, którzy ginęli w obronie Ojczyzny, oddać należną cześć na cmentarzach wojskowych i polach bitew.