Według policji, są problemy z identyfikacją ofiar, gdyż ich zwłoki są zwęglone. Ofiara śmiertelna z polskiego autokaru to osoba dorosła, ale nie wiadomo, jakiej płci.
Spośród 38 pasażerów polskiego autokaru, należącego do przedsiębiorstwa "Karolina" w Tychach, zginęła jedna osoba, dwie są w stanie krytycznym, a stan trzech ocenia się jako poważny. 28 osób jest lekko rannych. W autobusie było także dwóch kierowców - jeden jest ranny w nogę, drugiemu nic się nie stało.
Na miejscu zginął kierowca niemieckiej ciężarówki, która spowodowała katastrofę, uderzając w tył polskiego autobusu. Pozostali zabici jechali dwoma belgijskimi samochodami osobowymi, które zderzyły się z autobusem.
Tuż po karambolu uczestniczące w nim cztery pojazdy, w tym polski autobus, stanęły w płomieniach, dlatego wielu rannych doznało poparzeń.
Badający przyczyny wypadku żandarmi ustalili, że jadąca z nadmierną prędkością niemiecka ciężarówka najechała na polski autobus, który zwalniał z powodu robót drogowych. Uderzony od tyłu autobus wjechał na opla, w którym zginęły trzy osoby. W tym samym momencie w bok autobusu uderzył renault, którego kierowca też zginął. Uczestniczące w wypadku pojazdy zablokowały autostradę w obu kierunkach.
Roman Rosiński, dyrektor tyskiego biura podróży "Karolina", zapewnił, że jeśli rodziny poszkodowanych wyrażą chęć wyjazdu do swych najbliższych do Belgii, jego firma natychmiast zapewni transport.
Informacje o rannych można uzyskać w konsulacie polskim w Belgii pod numerem telefonu 00 32 2 735 72 12, albo w biurze podróży "Karolina" w Tychach - pod numerem - 0 605 675 647. Rodziny ofiar mogą też uzyskać informację za pośrednictwem belgijskiego Czerwonego Krzyża. (mp)(kor)