Termin 17 maja takiej szansy nie daje - podkreśla Marek Belka - dodając, że nie komentuje słów prezydenta, który powiedział, że 5 maja dymisji rządu nie przyjmie.
Premier krytycznie ocenia też ostatni rok działalności SLD. Jak mówi, Sojusz nie potrafił się odbudować, oczyścić, wyłonić wiarygodne kierownictwo, a stwierdzenie, że SLD będzie szedł do wyborów sam, jest dla Belki dowodem na bankructwo tej formacji.
Marek Belka mówi też "Rzeczpospolitej", że ma ochotę coś budować z Władysławem Frasyniukiem i Jerzym Hausnerem i może to być ciekawe doświadczenie.