Aneta Gołębiowska z biura prasowego śląskiej straży pożarnej powiedziała, że spośród ponad 800 ewakuowanych osób nikomu nic się nie stało. Jednej osobie podano tlen. Nie był to jednak efekt zadymienia, a szoku - zaznaczyła.
Rzecznik wojewody śląskiego Krzysztof Mejer przypomniał, że hotel Gołębiewski nie posiadał zgody władz na świadczenie usług hotelarskich, między innymi ze względu na brak odpowiedniej ochrony przeciwpożarowej, a jedynie warunkową zgodę na użytkowanie obiektu. Mimo tego, obiekt normalnie funkcjonował.
W listopadzie 2003 roku wojewoda zakazał właścicielowi hotelu prowadzenia działalności.
Właściciel hotelu nie zgadzał się z zarzutami i odwołał się od decyzji do Ministra Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej. Jednak w styczniu 2004 roku minister wydał postanowienie o utrzymaniu w mocy decyzji wojewody. Właściciel Hotelu zignorował postanowienie i od tego czasu prowadził go nielegalnie.
Według niepotwierdzonych informacji, pożar wybuchł na poddaszu podczas prac remontowych.