Państwo wydaje więcej niż zarabia. W 2003 r. dochody pozwoliły sfinansować tylko 80,4% wydatków. Dlatego niepokojąco rośnie dług publiczny.
Utrzymywanie się wysokiego poziomu deficytu budżetowego grozi przekroczeniem przez dług publiczny kolejnego progu - alarmują kontrolerzy Izby.
NIK zwraca uwagę, że deficyt na koniec 2003 r. zamknął się kwotą powyżej 37 mld zł. Był niższy niż rok wcześniej, ale nie ma powodu do zadowolenia. Po prostu przy konstrukcji budżetu zaniżono dotacje do funduszy celowych, co pozwoliło zaniżyć deficyt.
NIK krytykuje sposób finansowania deficytu i pożyczek poprzez emitowanie coraz większej liczby papierów skarbowych. - Wszystko dlatego, że już trzeci rok z rzędu państwo nie wykonuje planu prywatyzacyjnego - twierdzi Izba. To jeden z najpoważniejszych jej zarzutów: w ubiegłym roku z prywatyzacji udało się uzyskać tylko 40 proc. z tego co było zaplanowane. Przychody z prywatyzacji nie tylko są planowane nierzetelnie ale dodatkowo pieniądze, które wpłynęły w ubiegłym roku do państwowej kasy, pochodziły ze sprzedaży rozpoczętych w latach ubiegłych i zakończonych do końca 2002 r. - czytamy w "Życiu".