Gary T. jest tzw. "polującym pedofilem" - oświadczył sędzia walijskiego sądu Mold Crown Huw Daniel. Chętnie wsadziłby go "na dziesięć lat za kratki", ale nie pozwala na to prawo. W przypadku przestępstw o charakterze seksualnym decydującą rolę odgrywa granica wieku. Gdyby ofiara Gary'ego T. miała mniej niż 14 lat, mogłoby to oznaczać dla sprawcy dożywocie. Jednak dziewczynka w momencie popełnienia przestępstwa miała już ukończone 14 lat, co oznaczało, że sprawca mógł zostać skazany jedynie na 18 miesięcy więzienia.
15-letnia dziewczynka poznała Gary'ego T. przez Internet. Znajomość szybko się zacieśniła. Zanim sprawcy udało się wejść do jej domu i nakłonić ją do stosunku seksualnego, przyszła ofiara otrzymała od Gary'ego T. łącznie 1700 telefonów i SMS-ów.
Policja uważa, że jest mało prawdopodobne, aby udało się skutecznie nadzorować przestrzeganie kary nałożonej na Gary'ego T. (iza)