Sejmowa komisja śledcza ds. PKN Orlen przed godz. 13. przerwała przesłuchanie zastępcy prokuratora okręgowego w Warszawie Zbigniewa Ordanika. We wtorek jeszcze raz stanie on przed komisją w trakcie konfrontacji z byłym Prokuratorem Apelacyjnym Zygmuntem Kapustą.
Odpowiadając na pytanie wiceszefa komisji Romana Giertycha (LPR), Ordanik oświadczył, że jadąc do Płocka i będąc już na miejscu nie wiedział, iż Andrzej Modrzejewski przestał być prezesem PKN Orlen. Dowiedziałem się o tym dopiero po powrocie do Warszawy - dodał. Prokurator zapewnił też, że nie jest tak, iż wyższe instancje prokuratorskie przestały się interesować tą sprawą po dniu, w którym odwołano Modrzejewskiego. Były w tej sprawie też inne czynności, pisma do innych podmiotów, w marcu informowaliśmy Prokuraturę Apelacyjną o stanie sprawy - wyliczał.
Na wstępie swoich zeznań Ordanik przypomniał, że w tej sprawie obowiązuje go tajemnica służbowa i poprosił komisję o zwolnienie go z niej. Szef komisji Józef Gruszka (PSL) oświadczył, że komisja udziela mu zwolnienia. Ordanik rozpoczął zeznania, ale po kilku jego zdaniach eksperci prawni komisji zwrócili uwagę, że osoba zwolniona z tajemnicy nie może zeznawać jawnie, lecz na posiedzeniu zamkniętym. Dlatego Ordanik nie może zeznawać o faktach objętych tajemnicą - będzie o nich mówił w innym terminie, na posiedzeniu tajnym.