"Nysa umiera - dajcie Millera", "Daewoo złodzieje" - skandują protestujący, którzy zamierzają przejść ulicami miasta na miejski rynek, a później wrócić do zakładu. Władze miasta i policja zostały poinformowane o proteście.
Nie chcemy utrudniać nikomu życia, chcemy zwrócić tylko uwagę na dramatyczną sytuację naszej firmy i pokazać naszą determinację - powiedział przewodniczący zakładowej "Solidarności" Józef Pałys.
W borykającym się z kłopotami zakładzie Nysa Motor od 10 dni trwa strajk okupacyjny. Teraz pracownicy postanowili zaostrzyć protest. (and)