Nowa "gwiazda" lewicy
Czy Izabella Łukomska-Pyżalska znajdzie się na listach Zjednoczonej Lewicy?
Nowa "gwiazda" lewicy
Izabella Łukomska-Pyżalska może wystartować w najbliższych wyborach parlamentarnych z drugiego miejsca na poznańskiej liście Zjednoczonej Lewicy. Tak przynajmniej twierdzi "Głos Wielkopolski". - Na razie nie mogę potwierdzić tych doniesień - mówi WP Krzysztof Gawkowski, sekretarz generalny SLD. - Nie wiem, czy dostanę "dwójkę". Trwają negocjacje między koalicjantami - informuje WP Łukomska-Pyżalska. - Nie ma jeszcze decyzji - potwierdza w rozmowie z WP Janusz Palikot, lider Twojego Ruchu. To członkowie tej partii wysunęli kandydaturę Łukomskiej-Pyżalskiej. Jej polityczna przyszłość, jak informuje Gawkowski, rozstrzygnie się w przyszłym tygodniu. Na razie na swoim profilu na Facebooku Łukomska-Pyżalska wrzuciła screena artykułu poznańskiego dziennika, opatrując go komentarzem: "Hmm, w najbliższych wyborach parlamentarnych zamierzam oddać swój głos na Zjednoczoną Lewicę, niezależnie kto znajdzie się na jej listach...".
(js)
Powtórzy los Ogórek?
Magdalena Ogórek nie przyniosła Sojuszowi Lewicy Demokratycznej sukcesu. Jej start w wyborach prezydenckich okazał się klapą. Wiceprzewodnicząca SLD Katarzyna Piekarska w radiowej Trójce oficjalnie poinformowała w czwartek, że współpraca Sojuszu z Ogórek została zakończona: "Bez żalu ani z jednej, ani z drugiej strony". Czy Łukomska-Pyżalska powtórzy los niefortunnej kandydatki na prezydenta, czy może zjedna sobie wyborców i dodatkowo uskrzydli Zjednoczoną Lewicę, która wreszcie złapała wiatr w żagle: w ostatnim sondażu Millward Brown dla Faktów TVN i TVN24 uzyskała 11 proc. poparcia?
Jedna z najbogatszych Polek (w 2013 r. - z majątkiem w wysokości 16 mln zł - znalazła się na 98. miejscu listy 100 najbogatszych Polek tygodnika "Wprost") nie ukrywa, że ma poglądy lewicowe i "bardzo uważnie" przygląda się tej stronie sceny politycznej. Ubolewa jednak, że za mało jest świeżych twarzy, a młodzi ludzie nie chcą głosować na "starych wyjadaczy". Czy sama jest dobrym materiałem na taką nową twarz?
Modelka "Playboya" i "CKM"
Łukomska-Pyżalska to była modelka. Reklamowała soki Tarczyn i wodę Jurajską, w skąpej bieliźnie pozowała dla "Playboya" (w 2001 r. otrzymała tytuł Dziewczyny Roku) i "CKM". Ma też za sobą epizody filmowe w serialu "Czego się boją faceci". Od 1999 r. jest właścicielką poznańskiej agencji modelek i hostess Perfect Model.
Na swoim blogu pracę modelki wspominała jako ciężką i wymagającą, trudniejszą niż niektórym się wydaje. "Nie jest tak, że ładna dziewczyna po założeniu fajnych ciuszków (lub tym bardziej po ich zdjęciu) może się jedynie pouśmiechać przez chwilę do obiektywu, by potem zgarnąć niezłą gażę. Dobre zdjęcie to nierzadko kilkanaście godzin pracy, litry potu, setki nieudanych prób, długie minuty zastygania w niewygodnych pozach czy znoszenie niekoniecznie sensownych uwag fotografa" - opisywała.
Z czasem Łukomska-Pyrzalska porzuciła zawód modelki i poświęciła się biznesowi. Wraz z mężem prowadzi firmę deweloperską "Family House". Jak mówiła jest osobą, która od życia zawsze chciała więcej. "Nie wystarczało mi tylko pozowanie i oglądanie siebie na setkach zdjęć" - wyjaśniła.
Była modelka prezesem klubu piłkarskiego - to była medialna bomba
Wiadomość, że była modelka "Playboya" i CKM została prezesem klubu piłkarskiego Warta Poznań była w styczniu 2011 r. prawdziwą medialną bombą. Mówiło się o tym nawet w Hongkongu, Indiach czy Tajwanie.
Nie ukrywała wtedy, że w sporcie nie ma większego doświadczenia. - Z drugiej strony, gdy pięć lat temu otwieraliśmy wspólnie z mężem firmę deweloperską, też nie mieliśmy doświadczenia. Nigdy nie przeczuwałam, że w ciągu tak krótkiego okresu staniemy się jednym z czołowych deweloperów w Poznaniu. Mam wokół siebie doradców - trenera czy dyrektora sportowego. Są to profesjonaliści, którzy się na tym znają i będą mi pomagać - przyznawała Łukomska-Pyżalska. Podczas wyborów władz Polskiego Związku Piłki Nożnej w październiku 2013 r. była jednym z kandydatów do zarządu. Ostatecznie nie weszła jednak w jego skład. Została członkiem komisji do spraw piłki nożnej kobiet.
"Do polityki powinni trafiać ci, którzy już coś osiągnęli"
Pytana o swoje ambicje polityczne, Łukomska-Pyżalska twierdzi, że nie marzy o tym, by zostać politykiem. Politykę uważa za bardzo niewdzięczne zajęcie. Jednocześnie przyznaje, że nie podoba jej się to, że w Polsce do polityki trafiają ludzie, dla których najważniejsza jest publiczna pensja. Prezes Warty Poznań uważa, że należałoby skrócić możliwość pełnienia wszelkich publicznych funkcji do dwóch kadencji. Jej zdaniem, na publiczne stanowiska powinni trafiać ci, którzy już coś osiągnęli, mają własne doświadczenie z realiów rynkowych, sami zarobili jakieś pieniądze. "Straszne, że na wysokich, odpowiedzialnych stanowiskach są ludzie, których jedynym dokonaniem jest to, że skończyli studia. Zarządzają miliardami publicznych pieniędzy, a w życiu nawet kiosku ruchu nie prowadzili" - mówiła.
"Kościół katolicki hamuje rozwój nowoczesnej Polski"
Czy start Łukomskiej-Pyżalskiej skończy się fiaskiem, jak w przypadku Magdaleny Ogórek, czy może czeka ją spektakularny sukces? Na swoim blogu, na którym porusza bliskie sobie tematy, do których należą sport, zdrowy tryb życia, macierzyństwo i polityka, była modelka komentowała sprawę wyboru Ogórek na kandydatkę SLD na prezydenta. Dostrzegła podobieństwa pomiędzy burzą, jaka rozpętała się wokół objęcia przez nią prezesury w Warcie Poznań a harmidrem wokół Ogórek - obie sytuacje miały wspólny mianownik w postaci oceniania głównych bohaterek "po okładce". Kategorycznie stwierdza jednak, że poglądy Ogórek m.in. w sprawie Kościoła, są totalnie sprzeczne z jej własnymi. "Uważam, że Kościół katolicki hamuje rozwój nowoczesnej Polski. Co niektórzy nawet mogą się zacząć zastanawiać, czy to na pewno jest kandydatka lewicy i czy nie pomyliła SLD z PiS-em?" - pisała. "Sama nie wiem, co myśleć o tej pani. (...) Osobiście, póki co, jej wiedza o Kościele katolickim i prochazanowskie wypowiedzi zupełnie mnie nie
przekonują" - dodawała.
Kandydatka na nową "gwiazdę" lewicy na swoim blogu zabierała też głos m.in. w sprawie okładki "wSieci", na której znalazł się fotomontaż przedstawiający Annę Grodzką golącą brodę. Ostro ją skrytykowała, podobnie jak i dotyczący posłanki artykuł: "Pismo, które posuwa się do tworzenia minipowieści z gatunku political porno, powinno być napiętnowane". Apelowała: "Patrzcie na ręce, nie w gacie".
Innym razem odnosiła się do sprawy kryzysu w Grecji ("Czy powinno być nam żal Greków? Nie sądzę. Nie trudno zauważyć, że sami sobie zgotowali ten los. Powinniśmy jednak wyciągnąć własne wnioski z tej lekcji. Zwłaszcza przed wyborami") czy sytuacji gospodarczej Rosji w kontekście przyznania temu krajowi organizacji piłkarskiego mundialu w 2018 r. ("Cały czas, patrząc w oczy byłego agenta KGB zastanawiamy się, co czuje ten facet. Czy może jest tak zaćmiony własnymi, mocarstwowymi ambicjami, że nie dostrzega otaczających go problemów? Może jednak widzi je aż za dobrze, jednak boi się do tego przyznać? Decydując się na organizację mundialu, Putin z pewnością spore nadzieje pokładał we wsparciu oligarchów, którzy dziś odwracają się od niego - nie tylko ze spuszczonym wzrokiem, ale i nieco mniej wypukłymi kieszeniami. To nie wróży niczego dobrego dla Kremla").
Nie udało jej się dostać do europarlamentu
Łukomska-Pyżalska w przeszłości bezskutecznie próbowała już swoich sił w wyborach do europarlamentu. Wystartowała wówczas z numerem drugim, z listy koalicji Twojego Ruchu i Europy Plus. "To jedyne ugrupowanie, które wprowadziło parytet" - motywowała swój wybór. Chciała dostać się do komisji ds. kultury i edukacji, która między innymi zajmuje się promocją sportu. "Interesuje mnie też polityka prorodzinna, czyli komisja ds. zatrudnienia i spraw społecznych. Uważam że Poznań zasługuję na przedstawicielkę i rodowitą poznaniankę, która tutaj się tu urodziła i wychowała, sama wychowuje w Poznaniu dzieci i stwarza miejsca pracy" - mówiła Łukomska-Pyżalska, dodając, że chce być ambasadorką Poznania w Brukseli.
Ostatnio Łukomska-Pyżalska kibicuje Barbarze Nowackiej. "Poznałam ją i myślę, że jest człowiekiem, który dla lewicy może zrobić wiele dobrego" - stwierdziła.
Matka szóstki dzieci
Prywatnie była modelka jest szczęśliwą żoną i matką szóstki dzieci - ma trzech synów i trzy córki. "Być może wyda się to komuś dziwne, ale ja po prostu lubię być w ciąży!" - deklarowała. Innym razem mówiła: "Najbardziej lubię rolę mamy, i uważam, że macierzyństwo to zdecydowanie najbardziej odpowiedzialna rzecz, jaka mnie spotkała i jednocześnie największe życiowe wyzwanie".
Łukomska-Pyżalska była ostro krytykowana za to, że do opieki nad dziećmi zatrudnia sztab niań. Ile jej pociechy mają opiekunek? Tyle, ile trzeba, by ich matka mogła pracować: "Gdyby nie było mnie stać na zatrudnienie pomocy do dzieci, nie zdecydowałabym się pewnie aż na szóstkę pociech".
Apel do Isabel Marcinkiewicz: kobieto, szanuj się!
Dużym echem odbił się jej apel do Isabel Marcinkiewicz, która spowiadała się w tabloidach ze szczegółów swojego nieudanego małżeństwa z byłym premierem. "Jak bardzo zdesperowanym trzeba być, aby się tak poniżyć?! Z zemsty? Dla pieniędzy i rzekomej sławy? W małżeństwie, wiadomo, bywa różnie, ale własne brudy pierze się we własnej misce, a nie na łamach brukowców. Nie bronię tu Kazimierza Marcinkiewicza, ale dawno nie czytałam tak żałosnej paplaniny, jaką raczy nas ostatnio żona byłego premiera. Kobieto, szanuj się!" - napisała na Facebooku Łukomska-Pyżalska.
Jest za późno na wykreowanie "gwiazdy"?
Rozmówcy WP do szans Łukomskiej-Pyżalskiej na to, by zawojowała scenę polityczną podchodzą sceptycznie. - Jest na to za późno. Dwa miesiące przed wyborami nie da się wykreować nowej "gwiazdy" - uważa dr Wojciech Jabłoński. - Zresztą wcześniej promowano na lewicy inną panią, która miała błyszczeć, a skończyło się wielką klapą. Obawiam się, że taki sam będzie finał politycznej przygody Łukomskiej-Pyżalskiej - przewiduje politolog z Uniwersytetu Warszawskiego. - Widać jednak, że pod koniec sezonu ogórkowego, lewicy "Ogórki" wciąż smakują. Tyle, że tamten był kiszony, a ten jest konserwowy - dodaje.
Również Wiesław Gałązka, ekspert ds. wizerunku, jest zdania, że ewentualny start Łukomskiej-Pyżalskiej to eksperyment, który się nie powiedzie. A to dlatego, że Łukomska-Pyżalska nie ma doświadczenia w polityce. - To, że ktoś dobrze kieruje firmą, nie musi oznaczać, że powiedzie mu się w polityce. Dla wielu przestrogą powinien być też przypadek Pawła Kukiza, świetnego muzyka i showmana, który w polityce kompletnie się pogubił - wskazuje.
- Pani Ogórek została unieszczęśliwiona przez Leszka Millera, byłoby szkoda, gdyby także pani Łukomska-Pyżalska została skrzywdzona - podsumowuje Gałązka.
(js)