Pociąg z czterema pojemnikami typu Castor, wypełnionymi 246 zużytymi prętami paliwowymi z reaktora, wyruszył o świcie na 300-kilometrową trasę i dotarł do celu po niespełna 7 godzinach.
Ekolodzy protestowali wprawdzie, ale niezbyt energicznie. Tylko w dwóch miejscach udało im się na krótko zablokować tory. Ponieważ przeciwko takim transportom ekolodzy protestują regularnie, policja stosuje ostre środki bezpieczeństwa. (an)